Odwróciłam się pospiesznie, kiedy wyczułam za sobą czyjąś obecność. Była to młoda kobieta, nawet i można by rzec, że piękna. Miała charakterystyczne czerwone oczy, co od razu wzbudziło moją ciekawość. Jako naukowiec jestem strasznie ciekawska.
-- Nazywam się Aramisa -- tak właśnie się przedstawiła. Z jej twarzy wyczytałam, że mówi prawdę. Podałam jej rękę, z której skapywały krople morskiej wody.
-- Soraya -- rzekłam krótko i uścisnęłyśmy sobie dłonie. Jej ręka była nienaturalnie ciepła, zaś po mojej przeszedł elektryczny impuls. Znowu nad tym nie panuję. Posiadanie dodatkowego zmysłu bywa meczące.. -- Jestem stąd. Czy jakoś ci pomóc? -- spytałam dziewczynę o czerwonych oczach. Nad naszymi głowami ponownie błysnęło i porządnie huknęło, przez co ja uśmiechnęłam się szeroko mimo woli.
< Amarisa? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz