2 maja 2017

Od Oriona CD Winry, Soraya

Pomogłem się mojemu małemu diabełkowi podnieść. Przyniosłem ją do swojego pokoju ponieważ był najbliżej. Ja dobrze, że postarałem się o taki na uboczu.
Widziałem w jej cudnych oczach rosnący strach. Czym mogło być to antidotum? Jakie mogło spowodować skutki uboczne? 
Wściekłość ponownie zawrzała w moich żyłach. Nie powinna tak cierpieć. Tyle ran...
Blondynka podała Sor fiolkę a czarnowłosa chwyciła ją drżącymi rękoma. 
-Przepraszam... Nie zasłużyłam na taką troskę... Przepraszam...- wypaliła nagle z łzami w oczach. Aż mnie zakuło w sercu na ten widok. Chciałem ją jakąś uspokoić... Lecz nim zdążyłem cokolwiek zrobić little devil przechyliło fiolkę i wypiła całą jej zawartość. 
Prawie natychmiast padła z powrotem na łóżko zwijając się w kłębek. Rozległ się przeraźliwy krzyk... Jej krzyk...
Chwyciłem jej drobne ciało w ramiona. Nie znałem jej długo... Dlaczego mi tak zaczęło zależeć? Dotychczas takie uczucia były mi obce. Polifamia na długo zdołała zatruć moje serce. A teraz?
Czułem jak moje oczy zmieniają się na tygrysie. Nie obchodziło mnie to, że Winry może je zobaczyć. Liczyła się moja Sor... moja mała diablica. Nie zważając na ogłuszające krzyki mocniej przytuliłem do siebie czarnowłosą. 
-Biegnij po Eurosa- rozkazałem blondwłosej nastolatce czując, że zaraz serce mi pęknie.

<Winry? Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz