To prawda, tygrysy to zdumiewające zwierzęta. Są waleczne, nieustępliwe, silne, inteligentne... Zupełnie jak mój tatusiek. Dobrze, że go tu nie ma. Że mnie jak dotąd nie znalazł. Byłoby nieciekawie.
-- Tygrysy są niesamowitymi stworzeniami. Z pewnością się o tym niedługo przekonasz Ariś. -- Spojrzałem na brunetkę obok mnie, posyłając jej perlisty uśmiech. -- Ale, nawet jakbyś miała armię tygrysów, wolf gegerów i smoków, nie sprawi, że przestanę się o ciebie martwić. Taka już rola starszego brata. Uwierz mi, jestem w tym dobry. -- Palcami prawej ręki przejechałem po moich lśniących włosach. Ariana przewróciła oczami, uśmiechając się lekko pod nosem. Natomiast ja zaśmiałem się głośno z jej reakcji, przez co tygrysek mruknął na mnie ostrzegawczo. Ja nie pozostałem mu dłużny i także zasyczałem. Tak, jak kiedyś uczył mnie tego ojciec. Wielki kot położył uszy po sobie, dając za wygraną. -- Rozmawiałem z twoją siostrą. Najwyższy czas wznowić treningi, siostrzyczko.
< Ariś? Ktoś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz