Drzwi się przed nami zatrzasnęły, tak po prosto. Nie ni, doskonale, teraz to nas tutaj zagazują a nasze ciała posłużą jako karma dla węży... Po moim trupie! Wziąłem Alorę za rękę i zacząłem prowadzić ją do pokoju z trucizną. Skoro tam był klucz, to znaczy, że musi być i przejście do kryjówki Ciernia. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Alora zaczęła się wyrywać, nie chciała wchodzić do tego pokoju. Rozumiem ją, chciała przeżyć, ale nasz test polega nie tylko na sprawdzeniu naszych umiejętności bojowych. Strategia, logika i myślenie, to też jest ważne. Nauczyłem się tego przy Dreyarach. Choćbyś miał za przeciwnika największego czarnoksiężnika świata, to dobry plan oraz wiedza pomogą ci przeżyć, i nawet wygrać.
-- Co ty robisz?! -- Wrzasnęła na mnie. Ja popatrzyłem na nią dość surowo, przez co odrobinę się w sobie skuliła. To jedna z cech, którą odziedziczyłem po ojcu, nie ukrywam, że bywa bardzo przydatna.
-- Pomyśl Alorcia, to pokój, gdzie znaleźliśmy klucz. Tylko ten pokój jest dla nas zagadką, resztę, żeśmy już zwiedzili. Poza tym, jako wojownicy musimy być nieustraszeni. Musimy potrafić ryzykować wtedy, kiedy trzeba. Może ten dym to nie trucizna, ale właśnie zapalnik aktywujący przejście do pałacu Ciernia?
< Alora? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz