2 maja 2017

Od Ariany (Spotkanie z tygrysem)

-Wiesz, dziwię się, że polubiłaś faceta-powiedziała w końcu Zula. Sama nie wiedziałam co mam powiedzieć...
-No..tak jakoś wyszło. Widzisz, Drake to zupełnie inny facet od tych wszystkich, nie jest typem czepialskim, jeśli wiesz co mam na myśli. Zaimponował mi.. wiele razy bez niego nie dałabym rady.. nadal nie wyobrażam sobie co by było gdyby nie on.. Stał się moim starszym bratem, którego tak bardzo mi brak-wyjaśniłam. Zula przyglądała mi się ze zdziwieniem.. Tak wiem, to była nowość.. Ja lubiąca jakiegokolwiek faceta..
---
Robiło się już powoli późno, Zula wróciła do siebie, a ja skorzystałam z okazji i udałam się na zewnątrz Akademii.. Po drodze jednak zauważyłam Draka, szybko schowałam się za kolumnę, miałam nadzieję, że mnie nie zauważy. Na szczęście poszedł w przeciwną stronę i w spokoju mogłam wyjść z akademii. Udałam się do lasku, tym razem starałam się być bardziej ostrożna.. Leo już mnie nie zaskoczy.
---
Strzelałam w drzewo sztyletami, musiałam trochę poćwiczyć..chociaż bardziej przydałaby mi się lekcja walki mieczem, bo rzadko co go używam. Usiadłam pod drzewem w które strzelałam i zamknęłam oczy. Wsłuchiwałam się w otaczające mnie dźwięki, tak jak kiedyś uczył mnie ojciec, starałam się złączyć z naturą. Wyrwał mnie dźwięk cichego ryku. Skoczyłam na równe nogi i zaczęłam nadsłuchiwać.
Poszłam w kierunku nieznanego dźwięku, w końcu moim oczom ukazał się wielki tygrys. Zatrzymałam się i popatrzyłam na niego.

Nie wydawał się agresywny. Szybko zauważyłam, że jego łapa została uwięziona w pułapce. Powoli i ostrożnie do niego podeszłam pokazywałam mu, że nic nie mam w rękach.
-Spokojnie, nic ci nie zrobię, jak ty mi nic nie zrobisz. Chcę ci tylko pomóc-mówiłam. Tygrys śledził każdy mój ruch, w końcu dorwałam się do jego łapy i uwolniłam ją. Szybko się od niego cofnęłam, czekając na atak z jego strony..który nie nastąpił. Tygrys patrzył na mnie swoimi jasno-turkusowymi oczami, które jakby mnie hipnotyzowały. Ukucnęłam i wyciągnęłam dłoń w jego stronę. Tygrys przez chwilę przyglądał mi się, potem zaczął do mnie podchodzić. Dotknęłam jego miękkiego futra, był na prawdę piękny.
-Aven-przeczytałam napis wypalony na jego uchu. Ten zaczął lekko pomrukiwać.
-Tak masz na imię co? Ładnie. Teraz pędź na swoje tereny. Ja wracam do akademii.-powiedziałam. Wstałam i popatrzyłam raz jeszcze na tygrysa i poszłam w kierunku akademii.. Pewno Drake lub Zula zauważyli, ze nie ma mnie w pokoju i będę musiała się im tłumaczyć..nie wiem dlaczego..przecież nie jestem małą dziewczynką..chodź przy Drake'u szczerze mogę powiedzieć, że czuję się jak czternastoletnia dziewczynka, która go potrzebuje na każdym kroku.. Cóż tak to ze mną się stało.. W pewnej chwili poczułam jak ktoś się o mnie ociera..był to Aven.
-Postanowiłeś ze mną zostać? No dobrze, chyba nie mam nic do powiedzenia. Przynajmniej będę mogła wychodzić z akademii i czuć się w miarę bezpiecznie w towarzystwie tygrysa.-powiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Ariana!-zawołał dość znajomy mi głos.. Co ja mówię, znam ten głos doskonale. Drake przybiegł do mnie i popatrzył na tygrysa.
<Drake? Ariana ma towarzysza, który z nią zostanie>



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz