7 maja 2017

Od Ariany CD Tsyuoshi (ETAP 1)

Nie wiem jak mogłam nie zauważyć tego, iż jest to kanion.. ale dobra, pomińmy to. 
-Cóż, każdy może się pomylić.-rzekłam, a ten spojrzał na mnie jakby był z siebie dumny.. Westchnęłam i zwinęłam linę, może nam się jeszcze przydać, założyłam sobie ją na ramię. Było coraz chłodniej, żałuję, że nie założyłam w akademii bluzy..tylko wylądowałam tu w krótkim rękawku.. Matoł pomyślał i ma na sobie kurtkę.. No nic, trzeba iść dalej, bo inaczej tu zamarzniemy.. Idziemy już z dwie i pół godziny, a fortecy nadal nigdzie nie widać, może jest zakamuflowana, lub jest ukryta..albo po prostu jesteśmy w tyle.. 
---
W końcu szliśmy po w miarę równym terenie, zeszliśmy z gór. Robiło się coraz ciemniej, co mnie nie pocieszało, gorzej będziemy widzieć, jak nie wcale..  Nagle się zatrzymałam, moim oczom ukazała się śnieżna pantera. 
-Tsuyoshi stój-warknęłam. Ten nie wiedział co jest grane. 
-Co..?-zaczął, ale przysłoniłam mu twarz ręką i zgromiłam wzrokiem. Pantera nas niestety wyczuła i zaczęła się do nas skradać przez ośnieżone zarośla. Wystąpiłam na przód, Aven jakoś mi nic nie zrobił, może ten kot również? Na pewno nie mamy jak się bronić, a warto spróbować po dobroci załatwić sprawę z kotem. Był już coraz bliżej, ukucnęłam na przeciwko niego i czekałam, aż podejdzie. Z początku chciał zaatakować, lecz po chwili stanął na równe łapy i podszedł do mnie normalnie. 
-Jak ty to zrobiłaś?-kiedy matoł się odezwał pantera zasyczała, widać ja jej nie szkodzę, on przeciwnie. Wyciągnęłam dłoń w jej stronę, pozwoliła się pogłaskać.
-Dobra mała, idź gdzie indziej polować ok?-powiedziałam. Kot przechylił łeb i spojrzał na mnie swymi miodowymi oczkami, w końcu mruknął coś i pobiegł w góry.
-Normalnie, mam doświadczenie. W akademii czeka na mnie mój tygrys.-wytłumaczyłam. -Chodź..-nie skończyłam, ponieważ zobaczyłam w oddali coś..jakiś wielki budynek.
-Forteca!-krzyknął matoł. 
-Jest jakieś półgodziny stąd, ale biegnijmy, bo inaczej tu zamarznę..-powiedziałam.
<Tsuyoshi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz