4 maja 2017

Od Sorayi Cd Orion

Co to ma znaczyć? Jak on śmie mnie dotykać?! Próbowałam się wyrwać lecz jedyny skutek był taki, iż Orion mocniej mnie do siebie przyciągnął. Nie powiem, jest bardzo silny, ale ja mam swój spryt, a w tym nikt mi nie dorównuje. W moich żyłach zawrzało na samą myśl o jego idiotycznym pomyśle. Pierwszą moją myślą było; za żadne skarby nie dam się tak poniżyć. O nie.. Nie tego mnie uczono. Nie takie są moje zasady.
Poza tym, mógł najpierw mnie spytać o zdanie, nim zaczął z siebie wydawać te wszystkie chore jęki. Popatrzyłam w jego oczy, tlił się w nich nieznany mi jak dotąd ogień. Część mojego umysłu zafascynowała się tym. Jego źrenice mają spokojny, głęboki, błękitny kolor i sprawiały wrażenie, jakby skrywały w sobie jakąś wielką tajemnicę. Natomiast ja byłam wściekła, jak mało kiedy. Nie wolno mi się denerwować ani inni nie powinni wyprowadzać mnie z równowagi. To się źle kończy.
Jak zwykle przekonałam się o tym, że mężczyźni używają do myślenia to, co mają w spodniach, zamiast mózgu. Myślałam, że Orion jest inny, widać jednak nie. Typowa męska świnia.
Chcesz wykorzystać mnie, by wkurzyć Axalla?
Niespodziewanie poczułam jego rękę niżej na moich plecach. Zaczęłam tracić kontrolę nad sobą, a co za tym idzie, poszłam na żywioł. Nie wiadomo jaki cudem, ale wyswobodziłam się z objęć białowłosego. Miałam ochotę go uderzyć, nie raz nie dwa. Ale zakatować.
Patrzyłam na tego kolesia myśląc jaką by tu torturę na nim wypróbować, a znam ich bardzo dużo. I każdą wypróbowałam.
Ale.., ale ale ale. Czasami zasada: ogień zwalczaj ogniem się przydaje. I właśnie w taki sposób teraz postąpię. Orion zapamięta, że mnie się nie wykorzystuje. Chce się odegrać na Axallu? Proszę bardzo, ale na moich zasadach. Podeszłam powoli do Oriona. Ten nie odrywał ode mnie wzroku, i dobrze. Popamięta mnie, i to jeszcze jak. Prawą ręką sięgnęłam po czerwoną wstążkę, którą wiążę swoje włosy, po czym rozpuściłam je. Czarne pasma lśniących włosów opały mi na plecy i sięgnęły ud. Co poradzę, mam je na prawdę długie. Nie przestawałam patrzeć Orionowi w oczy, aczkolwiek on patrzył także w moje. Przygryzłam dolną wargę, wiem, ze faceci to lubią. Orion z pewnością nie jest wyjątkiem.
-- Jeśli chcesz dać show, to odstaw je wiarygodnie. -- Rzekłam i przybliżyłam się do niego maksymalnie. Uniosłam się lekko na palcach u stóp, a moją klatkę piersiową oparłam o jego.
To ja tu rozdaję karty, mój drogi Orionie.
Nim chłopak zdążył mrugnąć, ja objęłam jego twarz swoimi dłońmi i namiętnie pocałowałam.

< Chciałeś zabawę, to ją masz Orionie.. Ciocia się dopiero rozkręca... buhahaha.! >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz