No i teraz wszystko jasne! To młodszy brat Kaio. Doprawdy, co z niego za brat, że nie odebrał z portu tego słodziaka. Mam słabość do dzieci, więc z miłą chęcią pomogę małemu. A przy okazji, dam reprymendę Kaio...
-- No dobrze, maluchu. Zaprowadzę cię to brata i przy okazji zwiedzimy wyspę, co ty na to? -- Z uśmiechem zwróciłam się do małego gościa, a ten zaśmiał się wesoło. Jak kiedyś mój młodszy brat Katsuya. Nagle do mojej prawej nogi przykleiła się szurowata ma smoczyca. Pewnie znowu zeżarła wszystko co miała i chce więcej. Zbankrutuję kiedyś przez nią. Wzięłam smoczka na ręce i pokazałam chłopakowi. -- Ja mam jednego smoka. To smoczyca Kryształu. Ale uważaj na nią, lubi mocno gryźć. -- Chłopak popatrzył zafascynowany na szczura, zaś ja się szeroko uśmiechnęłam. Coraz bardziej lubię tego chłopca.
Przed wyjściem wzięłam z domu kilka lizaków. Dwa dałam białowłosemu. Sama wpakowałam sobie do ust jednego o smaku pomarańczowy.
-- I co, dobry lizak? -- spytałam wyciągając z ust patyczek. Brzdąc zajadał swojego truskawkowego ze smakiem.
-- Bardzo dobry..! -- Niemal wykrzyczał z radości. Szłam z nim za rękę, aby poczuł się bezpiecznie. Obraliśmy kierunek prowadzący do Akademii. Za nami dreptał szczur, niezadowolona jak zwykle. Po drodze pokazywałam małemu ci ciekawsze miejsca, omijając oczywiście te, w których leżały ciała nieżywych pomiotów. Nie mam zamiaru straszyć dzieciaka na darmo.
-- I oto słynna Akademia Smoczych Jeźdźców. -- Spojrzałam na małego towarzysza z uśmiechem. Kątem oka zauważyłam Kaio, który właśnie wychodził z budynku uczelni. -- O, patrz! Twój brat się zbliża..
< Ikou? Kaio? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz