Cóż, dziewczyna zrobiła na mnie małe wrażenie, chodź ja zadałabym mu większą ranę ciętą jak to ja.. Denerwowało mnie to jaka była pewna siebie, ale również jakby kogoś mi przypominała... Przewróciłam oczami, kątem oka spojrzałam na godzinę.
-Muszę spadać.. myślę, że jeszcze będziesz miała ze mną doczynienia-powiedziałam tajemniczo. Jakoś czułam, że ona jest podobna do mnie, może nie pod każdym względem, ale tak jak ja ma charakterek.
-Avia jesteś?-szepnęłam, a z mojego kaptura wyleciała mała zaspana istotka. Uśmiechnęłam się pod nosem, po czym pogłaskałam ją po nosie i pozwoliłam wrócić do spania.
Wiedziałam doskonale, że na ceremoii przejścia trzeba być ubranym na "galowo", ale w nosie mam tę zasady. Smok wybierze mnie taką jaką jestem, a nie taką jaką każą mi być. Weszłam przez wielkie wrota do białej marmurowej sali, zastałam tam trzy osoby. Dyrektora, Adris od smoków i... To ten elf, który zaczepił mnie w czasie wędrówki tutaj!
-Cieszę się, że dotarłeś bezpiecznie Eran'ie, mamy już trzech uczniów do nauki.-usłyszałam kawałek ich rozmowy. Elf jest nauczycielem...zajebiście.. Podeszłam bliżej, zorientowali się, że jestem.
-Ty to Ariana, zgadza się?-zapytała blond włosa elfka. Eran od razu spojrzał na mnie gromiąc mnie wzrokiem, odpowiedziałam mu tym samym.
-Tak, to ja-potwierdziłam. Euros podszedł do mnie.
-A jak ty wyglądasz?!-zapytał.
-To nie ważne, Eurosie, ważne, że jest-wtrąciła się elfka. Wytłumaczono mi moje zadanie. No to do dzieła.
Podchodziłam do Smoczych Jaj, szybko coś poczułam, przyciągnęło mnie fioletowe jajo. Ariana.. usłyszałam w swojej głowie. Położyłam dłoń na Smoczym Jaju, dostałam znamię. Wybrało mnie, już nie było odwrotu, jestem tu i teraz.
Adris?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz