-chodźmy już lepiej.-odparłam. Coś jednak czułam że bedzie ciekawie kiedy pojawi się on w akademii.
-miałam już doczynienie z prawdziwymi smokami, praktycznie się przy nich wychowałam. Stąd wiem, że są lepsze niż sztuczne-powiedziałam na końcu się uśmiechając.-ale, masz talent-oddałam. Chłopak wyglądał na ucieszonego z komplementu.
-tak właściwie to miałaś już smoka?-zapytał. Zaczął temat, ktorego wolałam nie poruszać. Ale co zrobić, oczywiście nie powiem mu wszystkiego.
-można tak powiedzieć..jednak nie wybrała mnie, została do mnie przydzielona. Uczestniczyłam w wielu misjach. Nie chce dokładnie mówić w jakich, ale na pewno nie było to łatwe mając smoka który nie jest do ciebie od początku przywiązany.-skończyłam, dotarliśmy już do miasteczka.
-a teraz gdzie jest ten smok ?-zapytał.
-na jednej z misji nie udało nam się..oddała za mnie życie.-odpowiedziałam ze smutkiem. Powrót do przeszłości był niezbyt dla mnie przyjemny. Lecz szybko się uśmiechnęłam.
<Tsuyoshi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz