5 stycznia 2019

(Próba Przejścia) Od Yael'a Cd. Cor

Małe, mieszczące się w dwóch dłoniach jajo znalazło swoje miejsce w moim sercu. To TO. Skąd wiem? Nie mam bladego pojęcia. Po prostu czuję to w środku. Głęboko w sobie. Tak jak mówił Staruszek Far “Czujesz to w mielcu*!”. Co to znaczyło? Nigdy tego nie wyjaśnił. Nie musiał. Rozumieliśmy się bez słów. Był dla mnie dziadkiem. Jednak z niezrozumiałych dla mnie powodów nie mogę przypomnieć sobie co się z nim stało. Tak jak by był jedynie sennym marzeniem. Bardzo przyjemnym. Jednak nieprawdziwym. Pod moimi powiekami zatańczyły niechciane łzy. Jednak zmusiłem je do powrotu. To nie czas na płacz. Muszę go dotknąć.
Wyciągnąłem drżącą dłoń do przodu, jednak jakaś potężna siła wyrwała z mojej piersi oddech. Zachwiałem się, by za chwilę paść do tyłu. W ostatniej chwili coś mnie powstrzymało przed upadkiem. Znowu.
Teraz jednak coś innego zajmowało moje myśli. Oddech. Musiałem złapać oddech. Dusiłem się. Z mojego gardła zamiast krzyku dochodziło jedynie rzężenie i chrzest podobny do młócenia żwiru.
Musiałem dotknąć jaja. Ostatnim wysiłkiem woli rzuciłem się do przodu. Gdy tylko poczułem pod palcami skorupę, przycisnąłem maleństwo do piersi.

< Przepraszam, że taka beznadzieja...>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz