11 stycznia 2019

Od Mirajane do Avena

Odeszłam. Przynajmniej tak się miało zdawać Avenowi. Nie ma takiej możliwości, abym go opuściła. Wrócę. Nawet gdyby miał mnie zabić. Przenigdy nie dam nikomu odebrać ode mnie Avena. Przecież się kochamy i żaden zły człowiek mi go nie odbierze! Nikt! Od dzisiaj istnieję tylko ja... Ja i on... My. Kiedy wyszłam, wezwałam Bianaida, aby był gotowy. Ja... Ja nie chciałam żyć bez mojego ukochanego... Dlatego też po chwili wróciłam do miejsca, gdzie wcześniej mnie rozebrał ten obleśny porywacz.
- Aven... Wróciłam i nie wyjdę bez ciebie... Albo z Tobą, albo nigdy. - powiedziałam, mając zdeterminowany wzrok pełen łez. - J-Ja...
Nie zdołałam dokończyć porywacz podszedł do mnie i wbił mi w ramię ostry nóż, a potem kopnął, abym upadła na ziemię. Wrzasnęłam z przeciągłym piskiem, kiedy przebita ręka zderzyła się z ziemią...
- Bierz ją, sługo. - powiedział mężczyzna, a Aven na mnie skoczył.
Spojrzałam na niego ze łzami w oczach, po czym przytuliłam sie do miękkiego futra... Czyżby to był ostatni raz? Czy już ostatni raz będę obejmowała mego ukochanego? Spojrzałam w te piękne, turkusowe oczęta i ucałowałam zimny, mokry nos tygrysa.
- Kocham cię, Aven... - szepnęłam. - Zabij mnie, bo... Nie chce żyć, jeżeli ciebie nie będzie obok... Chcę, abyś... Był przy mnie... Przecież... Obiecałam ci całkiem pozbyć się tej klątwy... Nie dotrzymałam słowa... A teraz jeszcze ciebie straciłam... Bianaid... Przepraszam cię... Aven... Przepraszam... - powiedziałam, czując wręcz lejące się z moich oczu łzy.
Pochwyciłam dłonią nóż wbity w ramię i wyjęłam go z wrzaskiem. Podałam tygrysowi ostrze, trzymając za zakrwawioną ostrą część. Uśmiechnęłam sie lekko, po czym jednak zaczelam płakać.
- Kocham cię! Zabij mnie do cholery! Bez ciebie nie ma sensu! Nic nie ma sensu! - wrzasnęłam.
Aven wytrącił mi łapą z ręki nóż, a ja... Pstryknęłam zaczelam bez końca pstrykać, albo ja zginę z własnej reki, albo zrobi to on... Z nosa pociekła mi krew, tęczowy świat zaczynał mi się robić dziwnie szary... Coraz więcej krwi... Moje błękitne oczy zaświeciły się również błękitem... Co jest... Dlaczego nie umieram. Zaczelam szybciej strzelac palcami, krew ciągle ubywala z mego ciała. Z ust, z nosa, spod paznokci, z rany... Aven... Aven prosze... Zabij mnie, albo... Wróć ze mną...

< Aven? Zostańmy w tym podziemiu prosze ;) >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz