24 lutego 2019

Od Cor'a Cd Yael'a


Dlaczego muszę się tym wszystkim zajmować? Nie wiem ile razy już sobie zadawałem to pytanie, ale dalej nie dostałem na nie zadowalającej odpowiedzi. Po tym jak cała ta chaotyczna sytuacja z “próbą przejścia” Yael’a się skończyła, kochana przywódczyni kazała mi go pilnować, oraz zaprowadzić go do niej kiedy się obudzi, w końcu mały pewnie nie wie zbytnio co się dzieje. Cieszę się tylko że sam nie muszę mu nic z tego tłumaczyć, nie byłbym w stanie mu nic dobrze wytłumaczyć. 
Kiedy ja pocieszałem sam siebie, usłyszałem jak ktoś wychodzi z pokoju, ale zaraz potem cofa się do środka. Miło wiedzieć że się obudził. Chociaż mam nadzieję że nie będzie sprawiał żadnych problemów, głupio będzie mi go zabrać do “Pani Kapitan” siłą. 
Po skończeniu tych chwilowych przemyśleń, otworzyłem drzwi i wszedłem do jego pokoju. Chłopak stał pośrodku i trzymał w rękach jajo, nie wiem czy bał się że mu ja zabiorę, ale im dłużej na mnie patrzył, tym mocniej ściskał swoje jajo. Gdybym chciał ci je zabrać, to bym go tu nie zostawiał wiesz? 
- Wszystko w porządku? - Patrząc na niego jestem wstanie powiedzieć że tak, ale lepiej będzie go zapytać, gdyby miał jakieś “ale” do dodania, jednak on tylko pokiwał głową. - Załóż buty i idziemy. - Powiedziałem wskazując na buty z boku łóżka i oparłem się o ścianę czekając na niego, chyba chciał coś powiedzieć, ale jednak zrezygnował. 
Kiedy już skończył ruszyliśmy na spotkanie, nie spał jakoś strasznie długo, więc może jeszcze nie opuściła szpitala? 



< Yael >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz