Wiedziałem, że nie pozwoliłaby mi odejść tak po prostu..Ale czy to nie było by lepsze niż życie z zabójcą? Zamknąłem oczy i objąłem ją..gładziłem rękoma jej plecy.
Pocałowałem ją w czoło i oparłem brodę o czubek jej głowy nadal jej nie wypuszczając z objęć.
-Też cię kocham. Nie zostawię cię, jeśli tego nie chcesz..Jednak musisz wiedzieć, że nie zawsze byłem taki jak teraz, taki jakim mnie poznałaś.-powiedziałem. Ta mruknęła coś i wtuliła się we mnie bardziej. Odetchnąłem powoli i zacząłem cofać się we wspomnieniach..
-Kiedy spoczęła na nas klątwa, zmieniliśmy się.. Jako tygrys nie panowałem nad sobą, byłem zły o wszystko. Zabijałem z pełną świadomością.. Wszystkich, którzy byli winni czemukolwiek. Zabiłem wielu mężczyzn, którzy znęcali się nad kobietami i dziećmi, zabiłem wielu żołnierzy Dragoso, którzy źle wykorzystywali swoje prawa.. Zabiłem tak wielu..-mówiłem. Mirajane cofnęła się trochę i złapała za moje dłonie patrząc mi prosto w oczy.
-Pomogłeś wielu ludziom, zabijałeś złych-wtrąciła. Niby miała rację, ale jednak były to zabójstwa..i to liczne, aż w końcu zabierałem ich życia z przyjemnością.
Westchnąłem lekko i przyciągnąłem ją do siebie z powrotem.
-Dziękuję ci za wszystko skarbie-podziękowałem. Dzięki niej zmieniłem się, myślę że na lepsze. Ta dziewczyna robi ze mną coś czego nie do końca rozumiem, ale podoba mi się. Kocham ją ponad wszystko. Pierwsza którą obdarzyłem takim uczuciem, i ostatnia, jedyna.
<Mirajane?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz