Czy to co teraz czuję, to jest to wspaniałe uczucie zwane szczęściem? To, że kobieta którą pokochałem jest na prawdę moja? To, że oboje pragniemy tego samego? Bycia razem, bycia ze sobą. Była pewna decyzja o której myślałem od pewnego czasu, a teraz patrząc na spokojną we śnie twarz Ari, która wtulona we mnie oddychała ze spokojem, jeszcze bardziej utwierdziłem się w swym przekonaniu. Muszę jak najszybciej znaleźć jakieś przytulne mieszkanie w miasteczku obok Akademii i tam się przenieść. Wtedy w końcu będę miał co zaoferować od siebie dla swej ukochanej. To będzie oczywiście niespodzianka. Chciał bym móc każdego dnia budzić się obok niej i każdej nocy u jej boku zasypiać.
Delikatnie ucałowałem czoło dziewczyny i również zasnąłem.
...
Nie wiem ile czasu minęło, ale obudziło mnie mocne uderzanie w drzwi pokoju Ariany. W pierwszej chwili byłem gotów wstać i sprawdzić co się dzieje, lecz za raz uświadomiłem sobie, że Ari jest obok mnie, bezpieczna, w razie nie bezpieczeństwa. Po dłuższej chwili jednak pukanie przeniosło się na drzwi do mojego pokoju, budząc śpiącą u mego boku.
<Ariana? Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz