Obudziłam się wcześnie rano, upojna noc przynosiła mi wiele pięknych wspomnień.
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na śpiącego obok Draka, schyliłam się ku niemu i ucałowałam jego twarz kawałek po kawałeczku, docierając w końcu do ust. Kiedy poczułam odzew, wiedziałam już że się obudził. Nasze języki ponownie tańczyły walcząc o dominację.
-Witaj skarbie, jak się spało?-zapytałam odrywając się od jego cudnych warg. Szatyn uśmiechnął się zadziornie i ponownie złączył nasze usta, równocześnie pchając mnie na łóżko i odcinając mi drogę ucieczki, z której tak czy tak nie chciałabym skorzystać.
-Ta noc była cudowna, tak jak i ty-szepnął mi do ucha, po czym lekko je przygryzł.
Jeździłam rękoma po torsie Draka, a ten całował moją szyję powodując u mnie dziką rozkosz.
Po moim ciele przebiegało miliony dreszczy..jak ja kochałam to uczucie.. Jak ja kocham Draka.
-Kocham cię..-wyjąkałam. Poczułam dłoń ukochanego między nogami, nie czekając na nic i ja dobrałam się do jego "przyjaciela" pieszcząc go swoimi rękoma.
Gdy w pokoju rozległ się dźwięk pukania w drzwi zdenerwowałam się lekko..
-Idę zobaczyć kto to-szepnęłam i wyskoczyłam z łóżka z niechęcią. Zarzuciłam na nagie ciało jedwabny szlafrok i chwyciłam za klamkę.
-Tak?-rzekłam i otwierając drzwi. Widok mnie zszokował.
-Zula, więc to jednak ty-rzekł czarnowłosy..
-Varus.. ty żyjesz..-rzekłam. Był w niebywale dobrym stanie jak na kogoś kto tyle lat tkwił w lochach Ciernia. Kiedy ten chciał rzucić się by mnie objąć, ja cofnęłam się, wpadłam na klatę Draka.
<Varus? Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz