1 stycznia 2018

Od Logana Cd Varus




Pomogłem wejść temu nieszczęśnikowi na grzbiet konia. No nie mogłem patrzeć jak się męczy. Jako, można by rzec, już oficjalny zdrajca postanowiłem udać wraz z moim nowym przyjacielem.
-- Ruszajmy na Eter.
Tak też zrobiliśmy. Droga na wyspy była długa i męcząca. Mój towarzysz potrzebował o wiele więcej czasu na zregenerowanie sił, niż ja, choć szybko wracał do zdrowia. Z dnia na dzień stawał się silniejszy. Nie wiem czemu, ale cieszyło mnie to. Cieszyło mnie, że mu pomogłem. Chociaż jeden dobry uczynek mam na swoim koncie. Podczas naszej podróży zaprzyjaźnialiśmy się coraz bardziej. Mimo, iż zarówno ja, jak on ciągle nie ufaliśmy sobie na sto procent, to już niewiele do tego brakowało. Czułem, że chyba właśnie zdobyłem pierwszego prawdziwego przyjaciela.
Mijały dni. Spędzaliśmy coraz więcej czasu w siodłach, przez co nasza ucieczka zbliżała się już ku końcowi. Nie poruszaliśmy jeszcze tematu naszego..., powiedzmy rozstania. Jak tylko dotrzemy na Eter, zapewne każdy z nas uda się w swoją stronę. Tak powinno być, zresztą. Będąc już niedaleko wysp, w jednej z przydrożnych spelun uśmiechnęło się do mnie szczęście ponownie. Jako, że uwielbiam grać w pokera, a że jestem w tym mistrzem, to ograłem jednego gościa do cna! Głupiec postawił nawet swój lokal na Eter, niby dobrze prosperujący. Co prawda, był tylko w połowie jego właścicielem, ale kogo to tam obchodzi. Od tamtego dnia stałem się dumnym właścicielem klubu nocnego. Ciekaw jestem, kto jest drugim właścicielem, od tego przegranego dowiedziałem się, że to kobieta. Niezmiernie mnie ciekawi, czy to prawda. Myślę, że tak. Od razu bym wiedział, gdyby ten idiota mnie oszukał.
Tak więc, jak tylko dotrzemy do celu muszę obejrzeć swoją "wygraną".
-- To jak, mój przyjacielu, co zrobisz jak dotrzemy na wyspy? -- spytałem faceta, który nie przypominał już więźnia, któremu pomogłem uciec z piekielnego więzienia Ciernia. Swoją drogą, z pewnością będą nas szukać, jak już tego nie robią. Będziemy musieli na siebie uważać. Jeszcze bardziej niż inni. Na jakiś czas zaszyję się w cieniu. --
Wiesz, na pewno wyruszył za nami pościg. Trzeba będzie się ukryć na jakiś czas. Masz kogoś na Eter, kto ci pomoże?


< Varus? > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz