24 stycznia 2018

Od Eshii




Budzę się z krzykiem. Siadam. Rozglądam się. Opuszczam katanę wysunięta przeze mnie spod łóżka. Znów się kładę. Prześladują mnie głosy. Głosy? Czymże są głosy? Krzyk. Ja krzyczę? Mój własny krzyk ogłusza mnie..? Co się dzieje? Ktoś woła? Saki? Amarisa?! Nie...Nie...to tylko sowa. Biorę głęboki wdech. Nie zasnę. Sen? Nie... on już dawno mnie opuścił. Tak samo jak wszyscy inni. Zrywam się. Gdzie One? Kto? One nie żyją! Zabije Ciernia ! Gdzie katana? Pod łóżkiem? Tak. Chwytam rękojeść. Odkładam broń. Jeszcze nie jestem gotowa. Muszę ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.....Co ćwiczyć? Gdzie on? Co on? Jaki On? Ich wina! Nie, nie....Moja. Zabić? Kogo? Chyba siebie? Tak, tak siebie… Nie.. coś nie mogę… On? Tak… Nie mogę… Zabije niewinna istotę. Nie zrobię tego Haru. Haru? Juz pamietam. Jestem jeźdźcem, a to mój smok, smoczek. Moje maleństwo. Jestem straszną opiekunką…. Nie zasługuje na miano jeźdźca. Wybiegam z komnaty, chwytając po drodze waishkazi. Muszę to zrobić. Wpadam do ogrodów i już po chwili znajduje dobrą ścieżkę. Biegnę przed siebie między ścianami z drzew, kwiatów i krzewów. Widzę je po raz ostatni. Szkoda. Zatrzymuję się. Muszę dalej biec! Te głosy! One mnie ścigają! Chcą zemsty… Są blisko. Za blisko. Uciekam. Krzyczę. Po chwili coś podcina mi nogi… To nagrobek Saki…. Dotarłam. Wysuwam ostrze washikazi zza pasa i kieruje go na moje trzewia. Czas to zakończyć. Opuszczam ostrze.

< Ktoś ją uratuje? >

22 stycznia 2018

~ SUPRISE ~




Kochani!

Sytuacja uległa zmianie. Postanowiłam wrócić..!

Chcę dać upust swojej złości, frustracji, a także rozczarowaniu. Nie pytajcie o nic. Świat kiedyś wymierzy sprawiedliwe kary. Pewnie i ja moją też otrzymam. Kolejną, ale to da się przeżyć. 

Także, gotujcie, ponieważ Moon powraca.! 

21 stycznia 2018

Od Eshii (Wiersz ukazujący stan duszy)



Kwiaty zła

Kara pychy

(Fragment)

Natychmiast jego rozum w mgłę się rozwiał marną;
15
Blask tego słońca krepą osłonił się czarną;
Chaos padł na ten umysł, w którym niegdyś życie
Płynęło, jak w świątyni, ładem i obficie
I w którym tyle świateł rozjaśniało mroki:
Milczenie i cień nocy zapadł tu głęboki,
20
Jak w piwnicy, od której klucze zatracono.

Od tego dnia wyglądał na bestię szaloną
I, gdy szedł, nic nie widząc, polem czy ulicą,
Nie widząc, czy na ziemi dzień czy gwiazdy świecą
Niby zużyty przedmiot — brudny i bezdarny —
25
Był pośmiewiskiem dziatwy — wesołej i gwarnej.

~Charles Baudelaire
Przetłumaczył: Antoni Lange





10 stycznia 2018

Rozstanie





Witam Was wszystkich.

Smoczy Jeźdźcy przechodzą ostatnio ciężkie chwile i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Ekipa, jaka się stworzyła tutaj jest na serio wspaniała. Kocham Was ludzie. Cieszę się ogromnie, że mogłam poznać takich ludzi jak Wy. Każda z Was jest inna, wyjątkowa. Jedyna w swoim rodzaju.
Nigdy o tym nie zapominajcie!
Długo myślałam nad decyzją, którą wreszcie podjęłam. Definitywnie i nieodwołalnie.
Zawieszam swoją działalność na tym blogu całkowicie. Nie mogę inaczej postąpić. Pewne ważne sprawy nie pozwalają mi na działanie tutaj. Mam dużo obowiązków. Praca, studia, licencjat, korki, dom... Są rzeczy ważne i ważniejsze. Jest mi źle, że Was zostawiam, a widzę, że lubicie czytać moje teksty, co do dzisiaj mnie dziwi i szokuje.
Przepraszam za wszystko. Jeśli kogoś uraziłam, proszę o wybaczenie.
Nie mówię "żegnajcie", ale do zobaczenia.
Pozostanę tutaj jako dobry duch tego bloga.
Dziewczyny, jeśli macie jakiś problem, to śmiało, możecie się do mnie ze wszystkim zgłosić. Wiecie, gdzie mnie znaleźć.
Z bólem serca odchodzę. Zaraz chyba się poryczę..., ale muszę być twarda.
Kocham tego bloga...
I Was... wszystkich.




Moonlight

8 stycznia 2018

Informacja od administratorki



Witam Was Moi Kochani.
Ostatnio dużo się u mnie w życiu podziało, i dobrych jak i niestety złych rzeczy.. No ale takie jest życie i nie jest ono zawsze usłane różami. Z resztą co ja Wam będę tłumaczyć, sami wiecie jak to jest.
Chciałam Wam ogłosić, iż przez około miesiąc będę miała lekkie utrudnienia co do bloga, będę starała się wszystko ogarniać oraz pisać, jednak będą też takie okresy iż w ogóle nie będę dostępna.
Wczoraj wyniosłam się z dotychczasowego mieszkania i teraz mam okres pakowania i "przerzucania" wszystkiego do nowego miejsca zamieszkania. Będę musiała pomóc mojej mamie w ogarnięciu wszystkiego jak i sama będę musiała wszystko po ogarniać, a to się wiąże z tym, że nie będę miała tyle czasu na bloga co wcześniej. Ale nie martwcie się jak wszystko po ogarniamy to wszystko wróci do normy.
Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie. Pamiętajcie, że mimo tego, iż nie będę tak bardzo aktywna i ogarnięta na blogu, to zawsze znajdę dla Was czas. Macie jakiś problem, śmiało walcie.

Pozdrawiam Was.
Wasza adminka Wolfsitra.

2 stycznia 2018

Od Akiry CD Moyra




Te słowa były jak grom w biały dzień... Poczułem, jak moje serce łamie się, ale... Czy powinienem tak bardzo wątpić? Miałem chęć uciec i nie wracać, ale... Naprawdę mi na niej zależy. Nie mogę się poddać... Nie mogę jej stracić...
-M-Moyra... Zrozum też mnie. Przez długi czas mi mówiono, że nie żyjesz. Byłaś jedyną osobą, jaką mam na świecie... Wyobraź sobie, co musiałem przeżywać...-szepnąłem, a potem się od niej odsunąłem.
Byłem beznadziejny... Prosiła... Ja jednak nie mogę... Nie chcę jej tracić... Tak bardzo nie chcę... Ze łzami w oczach, rozprostałem skrzydła i podałem dla dziewczyny dłoń.
-Chodź, pokażę ci coś...-szepnąłem.
Blondynka z widoczną nieufnością podała mi dłoń. Ostrożnie złapałem ją w pasie, a potem wzleciałem do góry. Ruszyłem ku najwyższej wieży Akademii. Pamiętałem bardzo dobrze, jak raz ją tam zabrałem.
~Akira... Proszę, trzymaj się...-powiedziała smoczyca, a potem również wzleciała i ruszyła w nieznanym mi kierunku.
Usiadłem na gzymsie, sadzając na początku z przyzwyczajenia dziewczynę na swoich kolanach, ale potem posadziłem ją obok.
-Nie bój się. Jestem i na pewno nie spadniesz...-szepnąłem.
Moje skrzydła z powrotem lekko skuliłem, aby nie zrobić nimi nikomu krzywdy.
-Nie wiem czy pamiętasz, ale jestem Mrocznym Aniołem. Bardzo dobrze pamiętam, jak pewnego razu zmieniłem się, a ty mimo strachu...-zaciąłem się.
Nie wiedziałem, czy chce jej to przypomnieć...
<Moyra?>

Od Moyry CD Akira




Pocałunek mnie zaskoczył..nie miałam jak tego odeprzeć.. ale po czasie.. spodobało mi się i nie chciałam go odtrącać. Jednak to pocałunek.. a ja nie pamiętam Akiry. Nie łączy mnie z nim nic..jak na razie puki co. Pozwoliłam by trzymał mnie w swoich objęciach.
-Moyra..Kocham cię-te słowa wybiły mnie kompletnie.
-Akira.. przepraszam cię ale ja nie pamiętam..-powiedziałam. Byłam w drobnym szoku.. tak nagle wszystko się zadziało.. tak nagle to wszystko zrobił.
-Proszę, daj mi czas.. I nie działaj pochopnie.. Pomyśl jak czułaby się obca dziewczyna którą byś pocałował i wyznał miłość.. Nie jestem taka jak kiedyś.. I nie wiem co było kiedyś. Ale na pewno z twoją pomocą dojdę do tego. Może i ponownie zakocham się w zielonych oczach które ciągle mam w głowie.. Od dnia przemiany gdy wszystko poszło w niepamięć, te zielone oczy ciągle były w mojej głowie.. Twoje zielone oczy..-powiedziałam.
<Akira?>

Od Zuli CD Drake/Varus




Obudziłam się wcześnie rano, upojna noc przynosiła mi wiele pięknych wspomnień.
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na śpiącego obok Draka, schyliłam się ku niemu i ucałowałam jego twarz kawałek po kawałeczku, docierając w końcu do ust. Kiedy poczułam odzew, wiedziałam już że się obudził. Nasze języki ponownie tańczyły walcząc o dominację.
-Witaj skarbie, jak się spało?-zapytałam odrywając się od jego cudnych warg. Szatyn uśmiechnął się zadziornie i ponownie złączył nasze usta, równocześnie pchając mnie na łóżko i odcinając mi drogę ucieczki, z której tak czy tak nie chciałabym skorzystać.
-Ta noc była cudowna, tak jak i ty-szepnął mi do ucha, po czym lekko je przygryzł.
Jeździłam rękoma po torsie Draka, a ten całował moją szyję powodując u mnie dziką rozkosz.
Po moim ciele przebiegało miliony dreszczy..jak ja kochałam to uczucie.. Jak ja kocham Draka.
-Kocham cię..-wyjąkałam. Poczułam dłoń ukochanego między nogami, nie czekając na nic i ja dobrałam się do jego "przyjaciela" pieszcząc go swoimi rękoma.
Gdy w pokoju rozległ się dźwięk pukania w drzwi zdenerwowałam się lekko.. 
-Idę zobaczyć kto to-szepnęłam i wyskoczyłam z łóżka z niechęcią. Zarzuciłam na nagie ciało jedwabny szlafrok i chwyciłam za klamkę.
-Tak?-rzekłam i otwierając drzwi. Widok mnie zszokował.
-Zula, więc to jednak ty-rzekł czarnowłosy..
-Varus.. ty żyjesz..-rzekłam. Był w niebywale dobrym stanie jak na kogoś kto tyle lat tkwił w lochach Ciernia. Kiedy ten chciał rzucić się by mnie objąć, ja cofnęłam się, wpadłam na klatę Draka.
<Varus? Drake?>

Od Akiry CD Moyra




-Jeśli kiedyś byłeś mi bliski..przypomnij mi.. Pomóż mi sobie przypomnieć to wszystko o czym zapomniałam.
Nie potrzebowałem żadnego innego słowa... Te wystarczyły. Przyciągnąłem ją do siebie jak najbliżej mogłem. Delikatnie uniosłem jej podbródek, patrząc jej prosto w oczy. Pochyliłem się delikatnie i złączyłem z nią swoje usta. Te delikatne, malinowe, słodkie wargi, za którymi tak cholernie mocno tęskniłem... Moje dłonie objęły ją delikatnie w pasie. Tak bardzo, bardzo chcę, aby pamiętała... Aby już nigdy nie zapominała. Po chwili, delikatnie odsunąłem od niej swoją twarz, patrząc jej prosto w oczy.
-Błagam... Przypomnij sobie... Tak pragnę, abyś wreszcie popatrzyła na mnie tak samo jak kiedyś...-szepnąłem ze łzami w oczach.
Nie chciałem jej wypuszczać z objęć... Nie chciałem już nigdy jej nigdzie puszczać... Chciałem, aby na wieki pozostała wyłącznie ze mną. Z osobą, która na pewno zadba o jej bezpieczeństwo. Moja smoczyca zadowolona zaczęła machać ogonem. 
~Może pamięta! Ja wiem, że pamięta!-krzyczała mi w głowie Sannass.
Nie odpowiedziałem. Skupiłem się na oczach mojej Księżniczki, która była dla mnie najważniejszą rzeczą na świecie... Jedyną i najukochańszą...
-Moyra... Kocham cię...-szepnąłem.
<Moyra? ^^>

Od Moyry CD Akira




Stałam tak przez chwilę nie wiedząc co zrobić dalej. Chłopak prze de mną uronił łzy z mojego powodu.. On na prawdę chyba był kimś kogo znałam w tamtym życiu. Mój wzrok po chwili spoczął na wielkiej smoczycy za Akirą..pamiętam ją.. Ale dlaczego?
-Sannas-powiedziałam imię smoczycy na głos, a czarnowłosy spojrzał na mnie, na jego twarz wkradł się lekki uśmiech. Piękna smoczyca podeszła do mnie bliżej, czułam jej radość.
-Pamiętasz ją?-zapytał z nutką radości w głosie..od razu ją wyczułam.
-Tak.. i wiem, że należy ona do ciebie-powiedziałam.
-Tak-rzekł i podszedł do mnie bliżej, jednak kiedy tylko to zrobił ja cofnęłam się o krok. Zielonooki od razu posmutniał. Przygryzłam dolną wargę i patrzyłam na niego. Co jeśli był mi bliski? Co jeśli to ten?.. Westchnęłam lekko i podeszłam do niego łapiąc na rękę. Kiedy nasze spojrzenia się złączyły uśmiechnęłam się lekko ukazując moje białe proste zęby.
-Jeśli kiedyś byłeś mi bliski..przypomnij mi.. Pomóż mi sobie przypomnieć to wszystko o czym zapomniałam.-powiedziałam.
<Akira?>


Podsumowanie roku 2017




Witam Was Moi Kochani!
Rok 2017 już za nami.

Nasze osiągnięcia to:
43 tysiące wyświetleń!
1669 napisanych postów!

Co podziało się przez ten rok?
Otóż..
Przez każdy miesiąc dochodziły nowe osoby, jak i nowe postacie. Co za tym idzie prawie każdego miesiąca odbywały się próby przejścia. 
Przez cały ten czas trwała i nadal trwa wojna z Cierniem. Jesteśmy po kilku bitwach, Eter się nie poddaje tak łatwo, dążymy do tego by wygrać i uratować całe Dragoso. Szukanie Wybrańca stało się coraz ważniejsze, Cierń przybiera na sile. Kto wie z jaką siłą zaatakuje ponownie? Może to będzie koniec Dragoso?
Za nami pierwszy event, polegający na tym, iż jeźdźcy byli wysyłani do świata snów.. Nie skończyło się to dobrze, ponieważ Cierń zaatakował.. Kilkoro jeźdźców straciło zdrowie, a pierwsza jeźdźczyni Alora straciła życie poprzez bezpośredni atak ze strony Ciernia.
Księżniczka Dragoso odnalazła się i walczy o nas, wspiera nas z całych sił.
Walczymy dalej? Oczywiście!


1 stycznia 2018

Od Varusa CD Logan




Mój organizm po tych kilku dniach, tygodniach wrócił prawie całkowicie do normy.
Jako mag regeneracja nie zajmuje mi tyle czasu co zwykłemu człowiekowi. Podróż minęła nam bardzo szybko, Logan stał się mi bliższy, wiem, że mogę na niego liczyć, jest dobrym kompanem.
Eter..w końcu na Eter. Moim zadaniem jest dowiedzieć się gdzie przebywa moja towarzyszka..moja urocza Zula. Ciekaw jestem co się z nią dzieje.a co najważniejsze czy jest cała i zdrowa.
-Kogoś na Eter?-zapytałem jakby raz jeszcze. Chwilkę pomyślałem.-Tak, mam zaufanego przyjaciela w akademii Smoczych Jeźdźców.-powiedziałem mając tu na myśli Eurosa. Starzec na pewno nie będzie miał nic przeciwko jeśli przybędę na parę dni. a gdy tylko ustalę miejsce pobytu Zuli od razu wyruszam by ją znaleźć.
-Znakomicie-rzekł facet. Parę minut zajęła nam jeszcze rozmowa, po czym rozeszliśmy się w swoją stronę. Na pewno się jeszcze spotkamy, ta znajomość nie rozmyje się tak szybko.
--dzień później--
Rozciągnąłem się otwierając oczy. Dawno nie spałem tak dobrze..
Wstałem i ogarnąłem się na szybko. We wszystkim przeszkadzał mi moje długie już włosy.. Będę musiał koniecznie je obciąć, ale puki co sam nie będę tego robił.
Wyszedłem na korytarz, zastałem tam pustkę, jedynie towarzyszyły dźwięki z kolejnych pokoi.
Jednak głos..kobiecy głos wzbudził u mnie dziwne uczucie.
Podszedłem do drzwi i zapukałem.
<Zula? Drake?>

Od Drake'a Cd Zula




Błagania Zuli podsycały moje chęci do zabawy z nią, no ale z drugiej strony ja też już nie mogłem wytrzymać. Musiałem wreszcie przejąć kontrolę i też tak się stało. Znalazłem się nad Zulą. Nasze spojrzenia nie odrywały się od siebie choćby na chwilę. Patrząc jej nadal w oczy, przesunąłem rękoma wzdłuż jej ciała w dół, rozchyliłam jej rozkoszne uda. Usadowiłem się wygodnie między nimi, a gdy wszedłem w blondynkę, ta mocniej ścisnęła mnie za szyję. Nachyliłem się powoli, wchodząc w Zulę głęboko, dokładnie ją wypełniając. Zuzu przygryzła wargę. Uwielbiam jak to robi. Złączyłem nasze usta w wolnym pocałunku. Jednocześnie objąłem dziewczynę pod sobą. Nasze nagie ciała stały się jednością. Zespoliły się ze sobą w nierozerwalną całość. Gdy zabrakło nam tchu, dysząc lekko w jej ucho przyspieszyłem swoje ruchy. Uniosłem się nieco wyżej, by móc spojrzeć na cicho pojękującą, piękną kobietę pod sobą.
-- Kocham cię, Zuzu, kocham cię -- szepnąłem do niej głośno. Gdy to usłyszała, uśmiechnęła się szeroko. Pomimo ciemności udało mi się dostrzec w jej brązowych oczach iskierki szczęścia. I ja byłem właśnie szczęśliwy. Od bardzo dawna już tego nie czułem.


< Zula? > 

Od Logana Cd Varus




Pomogłem wejść temu nieszczęśnikowi na grzbiet konia. No nie mogłem patrzeć jak się męczy. Jako, można by rzec, już oficjalny zdrajca postanowiłem udać wraz z moim nowym przyjacielem.
-- Ruszajmy na Eter.
Tak też zrobiliśmy. Droga na wyspy była długa i męcząca. Mój towarzysz potrzebował o wiele więcej czasu na zregenerowanie sił, niż ja, choć szybko wracał do zdrowia. Z dnia na dzień stawał się silniejszy. Nie wiem czemu, ale cieszyło mnie to. Cieszyło mnie, że mu pomogłem. Chociaż jeden dobry uczynek mam na swoim koncie. Podczas naszej podróży zaprzyjaźnialiśmy się coraz bardziej. Mimo, iż zarówno ja, jak on ciągle nie ufaliśmy sobie na sto procent, to już niewiele do tego brakowało. Czułem, że chyba właśnie zdobyłem pierwszego prawdziwego przyjaciela.
Mijały dni. Spędzaliśmy coraz więcej czasu w siodłach, przez co nasza ucieczka zbliżała się już ku końcowi. Nie poruszaliśmy jeszcze tematu naszego..., powiedzmy rozstania. Jak tylko dotrzemy na Eter, zapewne każdy z nas uda się w swoją stronę. Tak powinno być, zresztą. Będąc już niedaleko wysp, w jednej z przydrożnych spelun uśmiechnęło się do mnie szczęście ponownie. Jako, że uwielbiam grać w pokera, a że jestem w tym mistrzem, to ograłem jednego gościa do cna! Głupiec postawił nawet swój lokal na Eter, niby dobrze prosperujący. Co prawda, był tylko w połowie jego właścicielem, ale kogo to tam obchodzi. Od tamtego dnia stałem się dumnym właścicielem klubu nocnego. Ciekaw jestem, kto jest drugim właścicielem, od tego przegranego dowiedziałem się, że to kobieta. Niezmiernie mnie ciekawi, czy to prawda. Myślę, że tak. Od razu bym wiedział, gdyby ten idiota mnie oszukał.
Tak więc, jak tylko dotrzemy do celu muszę obejrzeć swoją "wygraną".
-- To jak, mój przyjacielu, co zrobisz jak dotrzemy na wyspy? -- spytałem faceta, który nie przypominał już więźnia, któremu pomogłem uciec z piekielnego więzienia Ciernia. Swoją drogą, z pewnością będą nas szukać, jak już tego nie robią. Będziemy musieli na siebie uważać. Jeszcze bardziej niż inni. Na jakiś czas zaszyję się w cieniu. --
Wiesz, na pewno wyruszył za nami pościg. Trzeba będzie się ukryć na jakiś czas. Masz kogoś na Eter, kto ci pomoże?


< Varus? > 

Od Ariany CD Antonio




Byłam na prawdę osłabiona.. bolało mnie wszystko, a ja nic na to poradzić nie mogłam.
Co się dzieje? Sama nie wiem.. Patrzyłam na Antonia ledwo przytomna, było mi wstyd pokazując przed nim taką mnie.. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
-Ja.. mam tak od kilku dni..-szepnęłam.. Mój głos był ledwo słyszalny. Po chwili poczułam jak szatyn mnie podnosi i zanosi na łóżko, siadając obok mnie. Patrzył na mnie badawczym spojrzeniem, jego zielone tęczówki nie odrywały się ode mnie nawet na moment..a mi..mi to sprawiało przyjemność.Upomniałam się w myślach i spróbowałam udać iż już wszystko ok..ale nie udawało mi się to zbytnio.. Byłam już tak wykończona.. Nie miałam siły na nic.. Nie spostrzegłam nawet kiedy oparłam się głową o ramię Antonia.. Było mi w tej chwili wszystko jedno..
-To związane z..moim demonem..tylko tyle wiem..-powiedziałam nagle.
Wszystkie rozmowy z ojcem teraz krążyły mi po głowie.. Co jeśli mój demon próbuje właśnie przejąć nade mną kontrolę? Chce pełnie swoich sił osiągnąć poprzez zepchnięcie mnie na bok?
Eliminacja..
<Antonio?>

od Antonia CD Ariana




Chociaż była noc, jeszcze nie spałem. Cały ten czas myślami byłem przy pierwszym pocałunku moim i Ariany... Moment, w którym cały świat wywinął kociołka. Żadna kobieta jeszcze tak na mnie nie wpłynęła, nie rozumiem tego. Nagle rozmyślanie przerwało dziwne uczucie. Uczucie niepokoju. Podniosłem się i ruszyłem do drzwi pokoju obok. Nie wiem czemu poszedłem do pokoju Ariany. Niepokój jaki odczułem był tylko chwilowy i nawet nie wiem czy to na prawdę był niepokój. Mimo wszystko jednak musiałem, musiałem sprawdzić czy wszystko u niej w porządku. Zapukałem raz i cisza. Pewnie już spała, co było bardzo prawdopodobne zważywszy na godzinę jaka obecnie była, lecz gdy zapukałem po raz drugi usłyszałem odpowiedź.
- Idę! - ton głosu z jakim to zostało wykrzyknięte był inny niż ten, który zwykle słyszałem. Bardzo nerwowy. Może ją obudziłem?
Moment gdy drzwi się otwarły był bardzo przerażający. Ciemnowłosa dziewczyna dosłownie runęła na ziemię, a raczej runęła by, gdyby nie to, że w porę ją złapałem.
- hej! Ari! Wszystko w porządku? - zawołałem. Dziewczyna nie za dobrze wyglądała - powiedz coś! - ponownie zawołałem ostrożnie siadając na ziemi i sadzając ją na swych nogach. Byliśmy w przejściu do jej pokoju. Patrzyliśmy na siebie.

<Ariana? Hehe co ty na to?>

Rok 2018!




Witajcie Kochani!
Witam Was w nowym roku 2018!
Życzę Wam wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia, zdrowia, miłości, przyjaźni, dobrej zabawy, spełnienia marze i duuuużo weny do pisania!
Postarajmy się by rok 2018 był lepszym rokiem od 2017!

Pozdrawiamy.
Trójca~Wolfsitra, Moonlight i Tofifinka!