Rozciągnąłem się i zeskoczyłem z łóżka kierując się prosto do dziewczyny. Otarłem się głową o nią, po czym ruszyliśmy na dół. Już nie bałem się, że ktoś zdziwi się obecnością tygrysa na korytarzu akademii, uczniowie mają tu już tak różne stwory, że ja to tu nic.
Weszliśmy do stołówki, ujrzałem przystrojony stolik, na nim świece i pieczeń, która dawała mi już swe znaki od kiedy weszliśmy na parter akademii. Usiedliśmy do stolika, cóż Mira na krześle, zaś ja byłem tak wielki, iż siedząc na ziemi byłem wyższy niż ten stolik.
-Bardzo tęsknię za tobą rano...-powiedziała i podała kolacje. Chciałbym jej odpowiedzieć, ale nie mogłem. Sam nie wiem po co ona to wszystko robi, nie odpowiem jej, nie ucałuje, nie przytulę tak jak bym chciał i nie wezmę po kolacji na ręce i nie zaniosę do sypialni by jeszcze milej zakończyć ten wieczór. Jestem dla niej jak taki głaz, którego nie umie się pozbyć. Coraz częściej myślę o tym, że powinna mieć kogoś normalnego, kto będzie ją kochał, dla kogo będzie najważniejsza, a i ona będzie mogła się nim cieszyć.. Kocham ją, chciałbym dla niej jak najlepiej, ale nie jestem pewien czy ze mną będzie jej najlepiej. Czas pokaże..
Zjadłem kawał mięsa, był cudownie przyrządzony, aż było mi mało. Mira po posiłku, posprzątała trochę i przyszła do mnie się przytulić. Objąłem ją łapą i lekko wtuliłem pyszczek.
Mruknąłem i wstałem, dziewczyna objęła mnie w karku leżąc na moim grzbiecie i tak wróciliśmy do pokoju.
Poszła się umyć, a ja zostałem w pokoju. Gdybym był sobą, wszedł bym do niej pod ten prysznic ahh chciałoby się. Położyłem się na ziemi i zamknąłem oczy. Słyszałem i czułem jak Mira wychodzi z łazienki i kieruje się do łóżka, położyła się.
-Aven?-zaczęła. Podniosłem tylko głowę i spojrzałem na nią.-Nie przyjdziesz do łóżka?-zapytała. Ah, chciałbym ale inaczej. Znowu pełno mojej sierści by było.. Mam dosyć tego ciała. Mruknąłem tylko jako tygrys i położyłem głowę z powrotem na łapach zamykając oczy. Dziewczyna zgasiła światło.
Usnąłem, jak tylko byłem pewny że i ona śpi.
<Mirajane?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz