Wisiałem na łańcuchach bez życia.. Od dawna było mi wszystko jedno.. Jednak nigdy się nie złamałem, nie zdradziłem nic Cierniowi i nigdy nie zdradzę, może obie gnój pomarzyć.
Codzienne tortury nie wycisną ze mnie zupełnie nic, jego klątwa na mnie nie zadziałała, jestem jaki byłem i swoje sztuczki nic mu nie dadzą.
Od kilku lat zamknięty w tych lochach, nadal wieżę że to wszystko się skończy, jednak sam nie walczę tu.. Nie mam jak.sam zmarniały, słaby nie miałbym szans na nic. Moje czarne włosy sięgnęły już ziemi.. tyle czasu tu jestem.. Moje niegdyś piękne ciało, zmizerniało, jestem prawie jak kościotrup.
Jednak jakiejkolwiek siły dodaje mi myśl o mojej partnerce, mojej Zuli. Moja złotowłosa partnerka, moja przyjaciółka, moja miłość. Gdyby nie ona, nie miałbym po co żyć.
-Ej, gościu..! -usłyszałem wołanie zza krat, było zbyt ciemno bym kogokolwiek ujrzał..Moje oczy nie były już takie same..
- Chcesz stąd wyjść? Chcesz być wolny?-głos się powtórzył. On chce mi pomóc? Czy to jakaś kolejna sztuczka strażników?
-Marzę o tym..przyjacielu..-rzekłem na tyle głośno by mnie mógł usłyszeć.
<Logan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz