14 października 2017

Od Amarisy CD Eshia

Te ostatnie dni, były..smutne, bez życia. Nic nie chciało mi się robić, niczym nie mogłam się cieszyć, nawet Saphira nie potrafiła mnie pocieszyć, chodź tak bardzo tego pragnęła. Kiedy ja cierpię, cierpi także i ona, nie chcę tego, lecz myśl o Saki nie daje mi spokoju.
Siedziałam na parapecie gładząc smoczycę, która siedziała zaraz za oknem.. Była już taka duża, sama nie zauważyłam jak szybko ten czas mija, kiedy ona dorosła?
~Nie smuć się już..będzie dobrze. Saki na pewno nie chciałaby byś się smuciła-mówiła Saphira.
~Wiem..wiem Saphiro, ale nic nie poradzę..-rzekłam. Po chwili słyszałam kroki, a raczej kogoś biegnącego w tę stronę, w korytarzu obok. Zwróciłam się do biegnącego i zobaczyłam brunetkę.
-Amarisa! Zostanę Smoczym Jeźdźcem!-usłyszałam wołanie Eshii, była dosyć pobudzona. Wytłumaczyła mi, iż chciałaby to zrobić, by Saki była z niej dumna, i miała rację, to był wspaniały pomysł. Uśmiechnęłam się po chwili do dziewczyny.
-Mogę towarzyszyć ci przy próbie?-zapytałam. Eshia również posłała mi uśmiech. Jednak dopiero teraz zauważyłam co się z nią w ostatnich dniach stało..Bardzo zmizerniała, wychudziła się, zaniedbała.. Muszę jej przypilnować, muszę z nią być  ją wspierać, chodź tak mogę pomóc.
<Eshia?>

1 komentarz:

  1. To jest tak....Tak... kochane i dobre, że aż niewiem co powiedzieć ^^

    OdpowiedzUsuń