Dzień za dniem... Noc za nocą...
Czas mija podobnie jak wtedy, gdy Cierń był i żył na tym świecie. Jedyne co różni się teraz, to brak niepokoju. Teraz każdy czuje się bezpieczny z myślą, że ten zbir nie istnieje i jedyne co po nim pozostało, to wspomnienia. Złe wspomnienia. Nikt nie chce i nie może o tym zapomnieć Jego czyny spisano w kilku księgach, posądzając go o tak wiele. Jednak ten Nowy Świat nie jest bez zła. Nadal się ktoś czai w cieniu... Kim ta istota jest? Zwą ją Błękitnym Cieniem. Niektórzy widzą w nocy osobę, która stoi w płaszczu i patrzy... Przygląda się, a spod cienia kaptura widać wyłącznie blask lewego oka. Błękitny jak głębia blask. Niektórych paraliżuje strach, inni chcą walczyć, inni uciekają. Nikt jednak nie wie, kim ta istota jest. Demon? Szatan? Potwór? Smoczy Jeździec? Bestia w formie człowieka? Kreatura? Łotr spod ciemnej gwiazdy? Nie wiadomo i może nie będzie dane wiedzieć. Ale kto wie, może to coś zaatakuje. Tą istotę zwą też ,,To". Słyszy się o niewytłumaczalnych samobójstwach, morderstwach. Kraina Dragoso jak na razie niczego się nie obawia. Smoczy Jeźdźcy żyją spokojnie razem ze swoimi towarzyszami. Życie się toczy i nic im póki co nie grozi.
Dzień za dniem... Noc za nocą...
Czas mija ponownie. Coś się zmienia. Niebo oblewa się czarnymi jak noc chmurami. Ziemia drży, pojawiają się szczeliny, a z nich coś wypływa. Szara, mrożąca krew w żyłach mgła, która po dotknięciu ludzkiej duszy potrafi namieszać. Halucynacje, dziwne myśli, opętania... Czasami też śmierć. Osoby boją się opuszczać swoje domy, które szczelnie zamykają, aby ani jeden kłębek diabelskiej pary się nie dostał do ich budynku mieszkalnego. Na ulicach nie słychać nic... Cisza. Nawet świerszcze nie grają. Na sznurkach powiewają stare pary koszuli, a po ulicach latają pojedyncze kartki, które ktoś najwyraźniej zgubił. Zaraz, zaraz... Ktoś się pojawił. Kroczy w czarnej pelerynie spod której widać wyłącznie blask lewego oka. Błękitny jak głębia blask. Nie boi się mgły... Ona rozstępuje się przed tą istotą. Błękitny Cień kroczy ku Akademii, nad którą wisi chmura zła.
Dzień za dniem... Noc za nocą...
Smoczy Jeźdźcy przegrali walkę. Smoki zostały pojmane, a ich opiekunowie zostali spętani i wrzuceni do lochów. ,,To" opanowało Krainę Dragoso. Moc tej istoty rozprasza się coraz dalej, dalej... Poza Krainę. Niebezpieczeństwo ogromne, a ludzie nie myślą wyjść z domów. Wysłannicy Błękitnego Cienia wyruszyły, aby zabić albo porwać i zmusić do posłuszeństwa osoby z Dragoso. Czy to już koniec? Nikt nie odważył się zbliżyć do Akademii. Stała się ona twierdzą ,,Tego". Nadal nie wie nikt kim ta istota jest... Może nie dane się dowiedzieć... Jednak czasami słychać po nocach, jak Błękitny Cień wyrusza na łowy.
Dzień za dniem... Noc za nocą...
Księżniczka Avella przegrała. Została brutalnie zamordowana, a potem jako trofeum powieszona w jednej z sal, w której to teraz był tron ,,Tego". Po jakimś czasie, zamieszkała w najwyższej wieży. Tam też przeniesiono zwłoki byłej księżniczki. Ściany zostały wyburzone, a wokół Błękitnego Cienia stało kilka niewielkich krzyży poległych w walce. To koniec. Walkę wygrało zło.
Ale czy to na pewno koniec? Może to nie jest jeszcze to... Walka może jeszcze trwa. Kto jednak odważy się, aby zabić Aku. Cień okazał się mieć swoje imię. Do Krainy Dragoso może przybędzie ktoś, kto w najmniejszym stopniu ocali to miejsce. Jak nie... Diabeł na zawsze pozostanie i będzie znęcał się i torturował dalej niewinnych ludzi...
Dzień za dniem... Noc za nocą...
Do portu przybyła istota. Jednak... Czasu minęło za wiele. Błękitny Cień całkowicie stotaliryzował to miejsce. Opustoszała Kraina stała pusta. Wszelkie życie mieszkało w lochach Akademii, gdzie Aku rządziła. Nad budynkiem skrzyła jedyna, biała jak śnieg gwiazda. Władca Dragoso wyłącznie przyglądał się czarnemu jak noc niebu i księżycowi, który ledwo co skrzył spod chmur. Czasami słychać jak Błękitny Cień naostrza swoje przyrządy walki. Ten dźwięk słychać wszędzie. Aku coś czuła... Czy to pomoc dla tych z tego miejsca? Nie da się pokonać. To miejsce na zawsze pozostanie takie. Ciemne, bez życia, bez szczęścia... Będzie tutaj tylko strach... Wieczne przerażenie przed nowym władcą...
Dzień za dniem... Noc za nocą...
Do bram Akademii dotarła magiczna istota. Jednak zamiast ruszyć schodami, wleciała na górę, pozostawiając za sobą strużki światła. Aku zaniepokojona lekko przygotowała się do swojej nieczystej walki. Za odwróconą plecami istotą stanęła niebiańska osóbka. Wokół niej można było wyczuć aurę dobroci... Czy to nasz Wybawca?
Walka trwała... Jednak nic się nie działo. Nieczyste gry Błękitnego Cienia zabierały szansę na wygraną dla tej magicznej istoty. Anioł przedstawił się jako Yoidesu. Żywe dobro... Jednak im dłużej bitwa trwała, tym światło dla Dragoso gasło. Biała jak śnieg gwiazda nad Akademią gasła. Podobnie jak wybawca... To koniec... Koniec naszego świata.
Dzień za dniem... Noc za nocą...
Yoidesu i Aku walczyły długo... Jednak Anioł przegrał. Nieczysta gra nie pozwoliła zapalić światełka nadziei dla mieszkańców Dragoso. Teraz, pozostała ciemność. Najmniejsze latarnie nie świecą, a świetliki wyniosły się z tego miejsca na amen. Zrezygnowana ludność poddała się władczyni, która totalitarnie nad nimi władała. Nie sprzeciwiali się. Oddali się jej woli. Mężczyźni pracowali w dzień i w noc. Kobiety podobnie walczyły o dobro. Dzieci szkolono na idealnych Wysłanników Zła. Tutaj się nasza historia kończy. Żywe dobro się przemieniło. Już nie było tym idealnie białym Aniołem. Teraz, stało po stronie Błękitnego Cienia jako Yoi. Została jej prawą ręką, która zarządzała wszystkim, pomagając też Aku.
Żegnaj szanso, na przeżycie tych ciemnych dni. Dobro już nie powróci. Księżniczka Avella nie żyje, Smoczy Jeźdźcy oraz smoki zostali zamknięci, ludzie walczyli o przetrwanie, a smocze jaja? One już dawno nie istnieją i pozostała po nich legenda. Wszystkie stłukli Wysłannicy Cienia.
Koniec walki. Koniec szczęścia. Koniec Życia.
Czytelniku. To co teraz przeczytałeś, to były zapiski jednego z więźni tego miejsca... Smoczego Jeźdźca. Mirajane Aalissy Spirit. A tak naprawdę, Mirajane Aalissy Spiriteller. Dlaczego jeszcze żyję? Użyłam swojej mocy... Zatrzymałam dla siebie czas. Nie chcę umierać. Widzę moich przyjaciół i inne ważne dla mnie osoby, jak ledwo zipią. To koniec. Zostaliśmy pokonani. Nic nas nie uratuje... Smoki niedługo mogą zginąć. Pozostaliśmy sami. Zdani na siebie. Na wolę losu, który był dla nas tak okrutny... Żegnajcie... Czy to jednak ja powinnam się żegnać... Narobiłam za dużo złego... Mój czas dobiega końca. Walka została przeze mnie wygrana. Ziemię opanowała nieograniczona moc Błękitnego Cienia.
Cienia, który kiedyś był dobry...
Cienia, który kiedyś się zakochał...
Cienia, który pomylił się tak wiele razy...
Cienia, który zniszczył Dragoso...
Cienia, który kiedyś był tą uroczą niebieskowłosą osobą...
Cienia, którym jestem ja...
Mirajane.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz