11 października 2017

Od Simon'a




Zostałem sam..ja i ocean. Słońce szło ku zachodowi po różnobarwnym niebie.
Nabrałem świeżego powietrza i powoli je wypuściłem. Spokój mój w tym dniu zachwiało to niepozorne stworzenie znajdujące się w jaju. Jestem Smoczym Jeźdźcem.. to było od początku mojego istnienia tu, na Dragoso, przewidziane.. Tak po prostu miało być.
Aura wszystkich smoków, w tym Risar'a, były dla mnie teraz jak najbardziej wyczuwalne.
Pogładziłem skorupę jaja i wróciłem wzrokiem do zachodu słońca.
Smok Demon i ja Anioł, to zapewne ciekawe połączenie.
Doszedłem do brzegu, jednak nie wszedłem do wody..nie dziś i nie kiedy inni mogą mnie odkryć.
Wystarczy by zobaczyli moje gołe ciało..plecy i ręce pokazują o mnie wszystko i nic równocześnie, wszystko zależy od tego co by mnie nie daj boże zobaczył.
Po niemałej chwili poczułem drapanie małych łapek, należących oczywiście do Arin. Schyliłem się do niej i wyciągnąłem w jej stronę dłoń, ta jednak była bardzo niespokojna. Coś musiało się stać, tylko co? Wystraszyła się czegoś? Była przecież..z Sorayą. A jeśli tej dziewczynie coś się stało?
Ruszyłem za Trico, sam nie wiedząc nawet dlaczego. Dlaczego w ogóle interesuje mnie stan tej czarnowłosej? Nigdy jakoś nie zwracałem uwagi na innych..ale ona..jej energia..
--
Zatrzymałem się przed posiadłością, dość wielką. Arin pobiegła właśnie do niej, sam nie miałem pojęcia jak dostała się do środka budynku. Wyraźnie czułem energię czarnowłosej..była na prawdę słaba, gotowa by zaniknąć, lecz raz po raz jej energia tryskała nową siłą, by z kolei ponownie zasłabnąć. Czy ona nie nauczyła się jej kontrolować? Nie trenowała?
Wyczuwałem również innych..jednak mimo to zapukałem do tych cholernych drzwi.
Chciałem się wycofać, gdy nagle drzwi zostały otwarte, stanąłem i spojrzałem na tego kogoś.
-Aa..Arow?-nie mogłem wyjść z szoku. Ta po chwili w popłochu zamknęła drzwi przed moim nosem. Przez chwilę nie wiedziałem jak mam zareagować. Kobieta, którą myślałem, że zabiłem.żyje. Moja Arrow żyje.. moja Arrow.
Dopadłem do drzwi i zacząłem pukać, najpierw lekko, potem jednak zacząłem w nie walić.
-Odejdź!-usłyszałem jej krzyk. Otwarłem te drzwi i zobaczyłem ją , gdy tylko zorientowała się, że jestem w środku pobiegła do jakiegoś pokoju i zamknęła się w nim.
Nie wiedziałem, nawet mnie to nie obchodziło w tym momencie jak inni mogą zareagować. Teraz liczyła się Arrow.
Dopadłem do tych cholernych drzwi i popchnąłem je z całej siły, na nic były zabezpieczenia białowłosej. Drzwi szeroko się otworzyły, a ja tuż przed sobą miałem Arrow. Moją Arrow, która żyła.
-Czego ode mnie chcesz?!-zawarczała. Dopiero teraz zauważyłem, że jej oczy są szkliste, pełne łez. Czy..czy ona się mnie boi? To bardzo prawdopodobne..
Podszedłem do niej powoli i chwyciłem jej dłoń, ta odwróciła głowę w inną stronę. Ująłem jej pod brudek i sprawiłem by popatrzyła na mnie, nogą przymknąłem drzwi.
-Nie bój się mnie, przecież wiesz, że nie zrobiłbym ci krzywdy..Koch..-nie pozwoliła mi skończyć.
-Ale ja nic do ciebie nie czuję!-wybuchnęła. Ona..ona na pewno jest teraz w szoku, że wróciłem..musi sobie przypomnieć..
Puściłem ją i odszedłem zostawiając ją w pokoju.
Wychodząc natknąłem się na srebrzystowłosego faceta, był poddenerwowany moim widokiem, cóż..nie zapowiedziałem swojego przybycia.
-Tak. tak, już znikam-rzekłem i wyszedłem z budynku. Szybko rozłożyłem skrzydła i zniknąłem w mroku.
<Oktay? Black Arrow? Inni?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz