7 października 2017

Od Are CD Alora




Czujnik Alory cały czas pikał..nie mogłam nic robić by poprawić jej stan, byłam bezsilna. Sama nie wiedziałam co mogę jeszcze uczynić. Trzeba czekać.. Wyciąg z korzeni Mao jest niebezpiecznym środkiem.. może Alorę nawet zabić, jednak miejmy nadzieję, że zadziała zupełnie odwrotnie..że jej pomoże. Jej i Stelmarii, która tak samo teraz cierpi. Adris gdy wróci pilnie musi pomóc smoczycy ponieważ, jeszcze trochę a ta zejdzie przez to wszystko..a razem z nią Alora.
---
Kaio raz po raz przychodził do rudowłosej, mimo moich próśb już nie chciał jej zostawić. Pozwoliłam mu więc zostać z nią tej nocy. Sama zajęłam się innymi rannymi.
Nic dla Alory nie mogłam już zrobić.
---
-Are! Are!-wołanie chłopaka wybudziło mnie, od razu podbiegłam do łóżka Alory.
Maszyna piszczała jak oszalała, rozkazałam odejść Kaio, ten jednak tylko się odsunął. Nie miałam czasu by go upominać, musiałam jak najszybciej zadziałać. Ciało rudowłosej traciło z sekundy na sekundę całe ciepło, stawała się coraz to zimniejsza. Jej twarz robiła się bledsza.
-Alora proszę nie rób mi tego..-szeptania Kaio rozchodziły się docierając do moich uszu.
Kiedy zaczął nam towarzyszyć intensywny i ciągły pisk maszyny, zamarłam.. Serce Alory zatrzymało się. Chłopak podbiegł do dziewczyny i próbował ją ratować.. ja doskonale wiedziałam, że już nic jej nie uratuje.. Wyciąg z Mao nie zadziałał jak powinien..
-Alora!-wołał chłopak. Jego twarz przepełniona bólem była cała we łzach. Nie poddawał się i ciągle udzielał jej pomocy.
-Proszę..proszę cię..Lori..proszę..-szeptał, lecz nic..nie doczekał się odpowiedzi.. Nie doczekał się bicia serca.. Alora umarła.. Kaio zaczął lekko potrząsać ciałem Alory próbując ją obudzić. Płakał..trząsł się cały nie mogąc się uspokoić.
-Alora!..Alora..Lori..proszę.. dlaczego?-szeptał.. schodząc coraz niżej, aż kolanami dotknął ziemi. Z jego ust wydobył się głośny szloch.. Wybuchnął..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz