14 maja 2019

Od Yael'a Cd. Soraya

Ostrzeżenie na przyszłość! Jeżeli kiedykolwiek będziecie uciekać przed zmutowanym facetem odzianym w czerń, potrafiącym przemienić się w salamandrę, nigdy, PRZENIGDY nie kierujecie się w stronę podziemi. Wiem że podobna sytuacja nie jest prawdopodobna, prawie zakrawająca o kolejną opowiastkę siedzącego w karczmie pijaczka, takie coś właśnie przytrafiło się mnie. Więc zanim zaczniecie pytać jakie licho podkusiło mnie do zejścia schodami w dół, od razu uprzedzę, że NIE MAM ZIELONEGO POJĘCIA! Dużo krzyczę? Też byście to robili, gdybyście mieli jakże miłą perspektywę gnicia w śród całkiem ładnych kryształów, które poza murami Akademii, chodziłyby po niezłych parę kawałków. No cóż. Mimo, że dookoła takie bogactwa, aktualnie bardziej przejmowałem się smoczym jajem, niewzruszenie spoczywającym na moich kolanach. Westchnąłem przeciągle po raz kolejny tego dnia i pogłaskałam pokrytą wzorami skorupę mojego nowego podopiecznego. Dopiero teraz dotarło do mnie że maluch, co prawda jeszcze nie wykluty, nie posiada imienia. W pierwszym odruchu chciałem skontaktować się z nim tak jak podczas Ceremonii Przejścia, jednak bez większych rezultatów.

- Czego ty tak właściwie jesteś smokiem? - spytałem prychając przy tym trochę kpiąco.

Jak można było się tego spodziewać, jajo pozostało w bezruchu. Jednak w tym też momencie usłyszałem jak coś całkiem ciężkiego upada na ziemię. Zainteresowany, a jednocześnie przygotowany do natychmiastowej ucieczki, napiąłem mięśnie i krok za krokiem starałem się przesunąć w kierunku intrygującego mnie odgłosu.

Jednak nic nie mogło mnie przygotować na to co ujrzałem, wyłaniając się ostrożnie zza zakrętu. Otóż na zimnej jak lód skalę, rozciągnięta w jakiejś dramatycznej pozie, leżała czarnowłosa dziewczyna. Nieprzytomna.

- Widzisz? - mruknąłem na wpół do siebie, a na wpół do mojego skorupowego towarzysza - Na chwilę wezmę sprawy w swoje ręce i już los wtyka mi pod nos kolejną ofiarę losu, którą trzeba ratować!

< Sorayia? Mogę liczyć na odpis? Ps: Yael nie się nie wywyższa on poprostu ma dziwny charakter :D >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz