5 października 2017

Od Eshii




Wreszcie dotarłam do Akademii. Była trochę zniszczona przez ostatnią wojnę ale nie wyglądała tragicznie.
Podjechałam pod bramę pewnym "pożyczonym" koniem i przejrzałam się uważnie wysokiej, masywnej bramie. Robiła wrażenie. W metalu wykuto calutką historię Dragoso. Słyszałam już o tych wrotach wcześniej jednak dopiero teraz pierwszy raz zobaczyłam je na własne oczy. Wtem rozległ się głuchy, przeciągły dźwięk naciąganych łańcuchów i jedno ze skrzydeł bramy stanęło otworem. Wjechałam na dziedziniec. Było tu tak cicho i pusto. Zeskoczyłam z konia i zaprowadziłam do stajni gdzie go rozsiodłałam i napoiłam. Zaniepokojona ciszą, weszłam do głównego budynku. I zobaczyłam młodą dziewczynę o czarnych jak heban włosach i jasnej cerze. Na jej rękach zwinął się smok. Pełna najgorszych przeczuć zbliżyłam się do niej. To była Saki. Moja Saki. Była martwa. Z moich ust wyrwał się przeraźliwy krzyk:



- NIEEEEEEEEE!!!

< Ktoś? *patrzy błagalnie na Amarise*>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz