~Simon..Simon..Simon-cały czas podążałem za głosem, który mnie prowadził. Bez wątpienia był to jeden z osobników, których poszukuję. Smok pochodzący z niebios, tam właśnie ma żyć.
Trafiłem na coś w rodzaju małego lasku połączonego z łąką. Wszędzie roiło się od przeróżnych istot magicznych, od małych wróżek po większe drzewce. Skłoniłem się i spojrzałem przed siebie.
-Jam jest syn Oromisa, jam Simon Samuel Whitesky-wypowiedziałem, a za sprawą tych słów wszystko rozstąpiło się tworząc ścieżkę do jednego z wielkich drzew.
Podszedłem w miarę pewnie, chodź nadal czujny. Tknąłem drzewo palcem, a to otworzyło się dla mnie, moim oczom pokazały się, zrobione z korzeni, schody wprost pod ziemię.
~Simon-głosy stały się wyraźniejsze.
Kiedy wszedłem do pnia, wrota zamknęły się, a wejście na dół rozświetliły świetliki.
---
Całe wejście było nietknięte przez ludzką istotę, to sama natura to stworzyła.
W środku znalazło się wielkie gniazdo z miejscem na kilkanaście jaj, w sumie było ich dwanaście, lecz tylko dwa były zapełnione.. Dwa ostatnie Smocze Jaja pochodzące z niebios.
~Simon-byłem już pewny, iż to prawe szarawe jajo woła właśnie mnie. Położyłem dłoń na skorupie i momentalnie po moim ciele przeszedł dreszcz. Dostałem znamię, wiedziałem to doskonale.
Nadal dotykając jaja położyłem drugą dłoń na drugim jaju i spojrzałem w górę.
-Oromisie, Smoczy Bogu, przyjm je z powrotem do swego królestwa!-zawołałem. Po chwili wokół całego gniazda wytworzyła się biała gwieździsta wstęga, objęła ono jaja i zniknęła zabierając je ze sobą do niebios. Jednak szare jajo nadal było na swym miejscu. Westchnąłem cicho..wiedziałem co to znaczy.. Od początku bowiem wiedziałem, że ma się to stać.
-Niechaj Ci będzie Oromisie. Jestem Smoczym Jeźdźcem, a oto mój smok, który mnie wybrał. Oto Risar Smok Demon!-zawołałem. Blask zanikł pozostawiając po sobie jedynie drobny biały pył, który samoistnie znikał.
----
Wychodząc z drzewa, równocześnie spowodowałem jego ponowne odrodzenie, bowiem jeśli jaja zostaną wysłane z powrotem, Smocze drzewo rośnie na nowo przez kilka kolejnych epok.
Ja anioł on demon, nic dobrego z tego nie wyniknie, a również myślę, iż zamienimy się rolami.. Ja aniołkiem nie jestem, i na to wskazuje mnóstwo rzeczy.
---
Powróciłem na plażę, gdzie nie było już kobiety, nie było również Arin..spodziewałem się, że pójdzie razem z nowo poznaną Sorayą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz